Click Made Karolina Wcisło logo
Strona główna » Blog » Strony internetowe » AI Mode i nowe KPI: co mierzyć, gdy ruch spada, a leady rosną

AI Mode i nowe KPI: co mierzyć, gdy ruch spada, a leady rosną

  • Dlaczego w AI Mode ruch może spadać, a leady rosnąć?
  • Jakie KPI mają sens w erze AI Mode?
  • Jak ustawić pomiar leadów, żeby nie zgadywać?
  • Jak mierzyć jakość leadów, nie tylko liczbę?
  • Jak połączyć Search Console z leadami bez magii?
  • Jak wygląda tygodniowy monitoring AI Mode i AI Overviews?
  • Najczęstsze błędy w KPI po wejściu AI Mode i ich konsekwencje
  • Jak sprawdzić, czy spadek ruchu to problem? Kryteria i checklista
  • Przykłady: 5 scenariuszy i co mierzyć w każdym
  • Co zrobić dalej, gdy KPI są ustawione?

W AI Mode zmienia się logika „sukcesu” w SEO: klików bywa mniej, ale intencja potrafi być mocniejsza. Ten tekst pokazuje, co mierzyć i jak to spiąć, żeby nie panikować na widok spadków ruchu i jednocześnie nie przeoczyć realnego problemu. To materiał dla stron usługowych, które żyją z zapytań, rozmów i rezerwacji, a nie z samych odsłon.

Jeśli ruch spada, a leady rosną, najczęściej zmienia się ścieżka dotarcia i jakość wejść, a nie „wartość SEO”. W AI Mode klik może być rzadszy, ale bardziej intencjonalny, więc KPI powinny przesunąć się z „sesje/CTR” na „lead kwalifikowany, konwersja na sprzedaż, koszt obsługi leada i czas reakcji”. Minimum to: poprawne śledzenie formularzy i telefonów, prosta klasyfikacja leadów na A/B/C oraz tygodniowy rytm oceny. Dopiero potem ma sens dłubanie w widoczności, bo inaczej optymalizuje się wykresy zamiast wyniku.

Dlaczego w AI Mode ruch może spadać, a leady rosnąć?

W AI Mode użytkownik często dostaje odpowiedź „na miejscu”, doprecyzowuje temat i dopiero potem wybiera linki, więc część klików po prostu znika. Jednocześnie wejścia, które zostają, bywają bardziej zdecydowane, bo użytkownik wchodzi po konkretny krok: kontakt, wycenę, termin, warunki współpracy. Efekt uboczny jest prosty: sesji mniej, ale odsetek wartościowych sesji potrafi rosnąć.

Spadek ruchu przy wzroście leadów oznacza zwykle, że ubywa wejść przypadkowych, a przybywa wejść z intencją, dlatego KPI muszą mierzyć wynik biznesowy, nie tylko kliknięcia.

Generatywne wyszukiwanie a strona usługowa: jak pozyskiwać leady w erze AI

Jakie KPI mają sens w erze AI Mode?

Najbezpieczniejsza zmiana to przejście z KPI „widoczność = wynik” na KPI „wynik = lead i sprzedaż”. W praktyce sesje i CTR dalej są potrzebne, ale jako warstwa diagnostyczna, nie jako ostateczny wskaźnik sukcesu. Jeśli leady rosną, a sesje spadają, KPI muszą umieć to nazwać jako scenariusz „mniej, ale lepiej”.

Porównanie A vs B z wnioskiem: A – sesje i CTR mówią, co dzieje się w wyszukiwarce, B – lead kwalifikowany i konwersja na sprzedaż mówią, co dzieje się w firmie, wniosek jest taki, że w AI Mode KPI B powinny być nadrzędne, a KPI A pomocnicze.

KPI „na wierzchu” (dashboard), które zwykle mają sens: 1) liczba leadów (formularz, telefon, rezerwacja), 2) liczba leadów kwalifikowanych, 3) lead -> rozmowa/spotkanie/wycena, 4) lead -> sprzedaż (jeśli jest CRM), 5) czas reakcji na lead i odsetek leadów bez odpowiedzi.

KPI diagnostyczne, które pomagają zrozumieć „dlaczego”: 1) brand vs niebrand, 2) udział wejść na ofertę, kontakt i cennik, 3) landing pages, które dowożą leady, 4) powracający użytkownicy, 5) źródła spam leadów.

Jeśli w tym momencie KPI są chaotyczne, łatwiej jest to uporządkować od strony wdrożenia na stronie i analityki niż walczyć z interpretacją wykresów – Click Made.

Jak ustawić pomiar leadów, żeby nie zgadywać?

Jeśli nie ma policzonych zdarzeń kontaktu, cała dyskusja o AI Mode kończy się wróżeniem z sesji. Minimum pomiaru to: wysłany formularz, kliknięcie w telefon, kliknięcie w e-mail i rezerwacja terminu, bo to są realne sygnały „chcę rozmawiać”. Reszta ma sens dopiero jako kontekst.

Krok 1 – zdefiniować 3 poziomy konwersji, bo inaczej wszystko będzie „lead’em”. Mikro to wejście w ofertę i przejście do kontaktu, makro to formularz/telefon/rezerwacja, kwalifikacja to status w arkuszu lub CRM.

Krok 2 – ustawić zdarzenia w GA4 i nie przesadzić z liczbą. Najczęściej wystarcza kilka zdarzeń, które naprawdę coś znaczą, zamiast dziesiątek „klików w cokolwiek”.

Krok 3 – dodać identyfikację źródła leada, bo bez tego atrybucja stanie się opinią. Minimum to proste pole „skąd” albo zapis źródła/medium do CRM, a nie idealny model atrybucji.

Jak mierzyć jakość leadów, nie tylko liczbę?

Jakość leadów mierzy się przez to, co dzieje się po kontakcie, a nie przez sam fakt wypełnienia formularza. W AI Mode użytkownik często „przegrzewa” temat w wyszukiwarce i trafia na stronę dopiero wtedy, gdy chce konkretu, więc jakość może rosnąć nawet przy mniejszym ruchu. Bez klasyfikacji jakości łatwo pomylić wzrost leadów z wzrostem spamu.

Najprostsza skala jakości A/B/C, którą da się wdrożyć od jutra: A – jasny zakres i realne warunki realizacji, B – zakres jest, ale potrzeba doprecyzować budżet lub termin, C – nie pasuje lub wygląda jak spam. Nie chodzi o perfekcję, tylko o trend.

KPI jakości, które prowadzą do decyzji: 1) udział A+B tydzień do tygodnia, 2) udział C i powody odrzutu, 3) czas od leada do rozmowy, 4) odsetek leadów, które „umierają” bez odpowiedzi, 5) koszt obsługi leadów C, bo to realnie zjada czas.

Jak połączyć Search Console z leadami bez magii?

Search Console mówi, co Google pokazało i na co kliknięto, ale nie powie, czy z tego była rozmowa i sprzedaż. Żeby to połączyć, trzeba mieć wspólny „łącznik”: landing pages oraz zdarzenia kontaktu w analityce. Nie chodzi o idealną atrybucję, tylko o spójny obraz trendu.

Wariant A – bez CRM: porównia się landing pages z Search Console z landing pages w GA4 i sprawdza, które strony tracą wejścia, a które nadal dowożą konwersje, wtedy wiadomo, czy spadek jest „na śmieciach” czy na stronach sprzedażowych.

Wariant B – z CRM/arkuszem: dopisuje się do leadów źródło i status A/B/C, wtedy powstaje odpowiedź na pytanie „czy mniej klików = lepszy lead”, bez zgadywania.

Jeśli strona jest przebudowywana lub dopracowywana pod wynik, zwykle łatwiej to spiąć od razu w strukturze i pomiarze niż łatać po fakcie, zwłaszcza gdy celem są nowoczesne strony internetowe.

Jak wygląda tygodniowy monitoring AI Mode i AI Overviews?

Monitoring ma być krótki i odporny na wahania, bo AI Mode miesza w zapytaniach i ścieżkach, a to będzie się działo regularnie. Sensowny monitoring to stały rytm, który odpowiada na jedno pytanie: czy rośnie wynik biznesowy i czy nie gaśnie niebrand. Jeśli monitoring zajmuje godzinę, to najczęściej znaczy, że KPI są źle dobrane.

Procedura 20 minut raz w tygodniu: 1) sprawdzić trend klików i wyświetleń brand vs niebrand, 2) sprawdzić makro konwersje (formularz/telefon/rezerwacja), 3) policzyć A/B/C i powody odrzutu, 4) przejrzeć 3 landing pages: najlepszą, najsłabszą i tę, która najbardziej się zmieniła, 5) podjąć jedną decyzję na następny tydzień i ją zapisać.

AI Overviews: jak sprawdzić cytowania i jak monitorować je co tydzień

Najczęstsze błędy w KPI po wejściu AI Mode i ich konsekwencje

Najczęściej problemem nie jest AI Mode, tylko błędny licznik: złe KPI robią fałszywy alarm albo fałszywy spokój. Konsekwencją bywa wycinanie działań, które dowożą leady, albo ignorowanie spadku jakości. Ten fragment jest po to, żeby nie przegrać przez interpretację.

Błąd: patrzenie tylko na sesje, konsekwencja: odcięcie kanału, który dowozi sprzedaż, bo „ruch spada”. Błąd: liczenie każdego kliknięcia jako lead, konsekwencja: chaos, spam i brak kontroli jakości. Błąd: brak rozdzielenia brand vs niebrand, konsekwencja: niezauważenie, że rośnie tylko marka, a top of funnel gaśnie. Błąd: brak tagowania A/B/C, konsekwencja: rośnie liczba leadów, ale zespół sprzedaży tonie w śmieciach. Błąd: brak jednego celu strony, konsekwencja: użytkownik i AI nie wiedzą, po co jest strona, więc konwersja spada mimo widoczności.

Reguła, która trzyma w ryzach: jeśli wskaźnik nie wpływa na decyzję w ciągu 7 dni, to nie jest KPI, tylko ciekawostka.

Jak sprawdzić, czy spadek ruchu to problem? Kryteria i checklista

Spadek ruchu jest problemem wtedy, gdy spada niebrand i jednocześnie spada liczba lub jakość leadów, albo gdy rośnie zależność od jednego źródła. Jeśli leady rosną i jakość rośnie, spadek sesji bywa po prostu skutkiem zmiany zachowań w SERP. Decyzja ma wynikać z kryteriów, nie z emocji.

Sygnały „jest OK”: rośnie lub trzyma się liczba leadów A+B, rośnie udział wejść na ofertę i kontakt, niebrand nie leci ostro w dół, spada udział C lub powody odrzutu są stabilne. Sygnały alarmowe: spada niebrand i spada A+B, rośnie tylko C, sprzedaż spada mimo wzrostu leadów, większość leadów wpada na jedną podstronę i robi się ryzyko „jednego punktu awarii”.

Checklista tak/nie do cotygodniowej decyzji: czy A+B rośnie, czy niebrand trzyma trend, czy 3 kluczowe landing pages nadal dowożą konwersje, czy czas reakcji nie pogorszył się, czy powody odrzutów nie zmieniły się na „złe dopasowanie”.

Przykłady: 5 scenariuszy i co mierzyć w każdym

KPI muszą pasować do modelu biznesu, bo inaczej będą tylko ozdobą raportu. Poniższe scenariusze pokazują, że spadek ruchu może oznaczać coś innego w zależności od tego, jak klient podejmuje decyzję. Każdy przykład ma sens tylko wtedy, gdy jest spięty z pomiarem kontaktu i jakości.

Scenariusz 1 – usługa lokalna, gdzie dominuje telefon: mierzyć klik „zadzwoń”, połączenia odebrane, A/B/C, czas reakcji i wejścia na kontakt. Scenariusz 2 – usługa konsultacyjna z długą decyzją: mierzyć lead -> rozmowa, lead -> spotkanie, A+B oraz czas do decyzji. Scenariusz 3 – strona ekspercka z lead magnetem: mierzyć pobrania lub zapisy oraz przejścia do kontaktu po pobraniu. Scenariusz 4 – oferta z cennikiem i samoobsługą: mierzyć przejścia na cennik i kontakt po cenniku oraz pytania cenowe w leadach. Scenariusz 5 – marka osobista i portfolio: mierzyć brand vs niebrand, wejścia na portfolio, kontakt i jakość leadów, bo ruch może się przesunąć w stronę brandu.

AI do audytu strony: jak priorytetyzować poprawki (80/20) zamiast dłubać w detalach

Co zrobić dalej, gdy KPI są ustawione?

Gdy pomiar działa, optymalizacja robi się prostsza, bo widać, co naprawdę dowozi leady. Najczęściej największy efekt daje doprecyzowanie oferty, dowodów zaufania i ścieżki kontaktu, a nie „więcej treści”, bo AI Mode premiuje jasne odpowiedzi i konkret. Warto pracować na 3 stronach, które mają największy wpływ na wynik, zamiast poprawiać wszystko naraz.

Plan działań na 2 tygodnie: tydzień 1 – wybrać 3 podstrony z największym wpływem na leady i dopiąć pomiar oraz CTA, tydzień 2 – doprecyzować treść pod realne pytania klientów i warunki współpracy, a potem wrócić do monitoringu i sprawdzić efekt. Jeśli celem jest spójne wdrożenie „ruch -> lead” bez zgadywania, to jest ten moment, żeby spiąć stronę, ofertę i analitykę w jednym podejściu – click made.

Najnowsze artykuły

Click Made Karolina Wcisło logo
Projektuję przestrzenie, które mają cel, charakter i wyraz
- Karolina Wcisło · Click Made
© 2025 Click Made. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Projektowanie i wdrażanie stron internetowych | Branding | Skład eBooków | Skład prezentacji
Bielsko-Biała | Katowice | Żywiec | Andrychów | Wadowice | Kęty | Kozy | Zarzecze | Kraków | Spytkowice | Zator | Oświęcim | Czechowice-Dziedzice | Goczałkowice-Zdrój | Tychy | Mysłowice | Ruda Śląska | Zabrze | Gliwice | Brzezinka | Dąbrowa Górnicza | Chrzanów | Prószków | Toruń | Poznań | Głogów | Olsztyn | Jelenia Góra | Strzelin | Konin | Dzierżoniów | Rzeszów | Piaseczno | Kalisz | Świdnica | Chełm | Płock | Zielona Góra | Gdańsk | Częstochowa | Oława | Wrocław | Sieradz | Bolesławiec | Świdnica | Oborniki Śląskie | Warszawa | Wałbrzych | Oleśnica | Szczyrk | Ustroń | Skoczów